Zacznijmy od początku, a więc gdy już wylądujemy(lotnisko Schiphol)
pociąg zabierze nas w 15minut (5euro) do centrum miasta (Amsterdam Centraal).
Polecam zarezerwowanie noclegu w miejscu, o którym może nikt by wcześniej nie
pomyślał… Ja znalazłam Bed and Breakfast na łodzi (Maria Alberta, Avanti). Co
prawda kajuta maleńka, ale lokalizacja świetna i śniadanie pyszne.
W kategorii ‘rzeczy ciekawych’ – ogólnodostępną w coffee
shopach marihuanę można kupować, ale nie można jej hodować. Coffee shopy mogą
sprzedawać jednorazowo pełnoletniej osobie 5g, ilość ponad 5g może grozić
dożywotnią utratą licencji na sprzedaż.
I oczywiście Red Light District – Dzielnica Czerwonych
Latarni z Oude Kerk - najstarszym
kościołem w Amsterdamie – z równie ogólnodostępną sprzedażą uciech cielesnych,
gdzie panie lekkich obyczajów odprowadzają podatki od usługi, wypracowywują
emeryturę oraz wysyłane są na kursy… jeśli chcą zmienić zawód…
Muzealnie… polecam Museum Rijks z dziełami między innymi
Rembrandta, cena biletu 15euro, najlepiej kupić
online i unikać godzin między 11-3pm, bo dzikie tłumy! Otwarte w godzinach
od 9-5pm - www.rijksmuseum.nl oraz Van Gogh Museum –
cena 15euro www.vangoghmuseum.nl,
gdzie można zobaczyć słynne ‘Słoneczniki’!
Warte zobaczenia - Museum Ons’ Lieve heer op Solder ( www.opsolder.nl) w cenie 8euro – z magicznym
katolickim kościołem ukrytym na poddaszu kamienicy oraz Portugese Synagoge
8.50euro – z możliwością wykorzystania biletu w 4 muzeach na terenie dzielnicy
żydowskiej.
A tak poza tym to Amsterdam ma chyba muzea wszystkiego… ja
znalazłam muzeum sera, tulipanów, torebek i portmonetek oraz kondomów.
No i oczywiście musze wspomnieć o rowerach – 750 tysięcy
mieszkańców i milion rowerów! Proponuję wybrać się na przejażdżkę rowerem –
najlepiej z przewodnikiem, który opowie nieco i historii Amsterdamu i zabierze nas w ciekawe miejsca - np Mike’s bike
tours – 3-godzinna trasa przez park, w którym można legalnie uprawiać seks i
spożywać alkohol, dalej wzdłuż rzeki Amstel z niewiarygodnie wąskimi
kamienicami, gdyż podatek uzależniony był od szerokości mieszkania, kończąc na
małej browarni mieszczącej się w wiatraku http://www.mikesbiketoursamsterdam.com/.
Ominęłabym Anne Frank Huis
- http://www.annefrank.org/ -
historia żydowskiej dziewczynki ukrywającej się na poddaszu domu w Amsterdamie w
czasie drugiej wojny światowej urzekająca, ale wizyta w samym domu nieco
przereklamowana. Przypuszczalnie warto byłoby przeczytać jej pamiętniki spisane
w czasie tego pobytu i przetłumaczone na 70 języków świata.
I po zwiedzaniu powrót. Jeśli zostanie nam trochę czasu w
ostatni dzień proponuję zostawić bagaż w przechowalni na stacji głównej
(5.10euro) i wybrać się w godzinny lub dłuższy, w zależności od upodobań, rejs
łodzią po kanałach rzeki Amstel (8euro).
Po godzinnym locie i o zgrozo 30minutowym parkowaniu samolotu… witaj Dublinie!